Rick Yancey „Piąta fala”

Książek o inwazji z kosmosu na naszą biedną planetę napisano już niezliczone ilości. Były mniej lub bardziej udane, ale wszystkie łączyło wyjątkowo sugestywnie opisane zarówno lądowanie obcych, jak i późniejsza eksterminacja ludzkości. Czytając kolejne pozycje, pasujące do tego schematu, miałem wątpliwości czy powieść „Piąta fala”, dzieło amerykańskiego pisarza Ricka Yancey’a nie będzie go powielać. Spotkało mnie miłe zaskoczenie, bo nie uświadczyłem w niej potężnych statków kosmicznych zawisających nad ziemskimi miastami, przecinających niebo smug laserowych strzałów, a podejście do kwestii inwazji jest nowatorskie i dotychczas niespotykane.

Ludzkość eliminowana falami.

Inwazja, jaką funduje nam Yancey przebiega następującymi po sobie falami, a obcy chcą się nas pozbyć, minimalizując zniszczenia samej planety. Pierwsza fala była gwałtownym i potężnym impulsem elektromagnetycznym, pogrążającym Ziemię w całkowitej ciemności oraz niszczącym sieci energetyczne i wszystkie urządzenia elektryczne. Zginęły miliony ludzi, ale był to dopiero początek. Kolejna fala to tsunami i powodzie zabijające tym razem ponad 3 miliardy Ziemian, a trzeci atak z wykorzystaniem mutacji wirusa Ebola unicestwił prawie 100 procent z tych, którzy przetrwali dwa poprzednie. W czwartej fali już bardziej precyzyjnej rozpoczęto eliminację również tych nielicznych niedobitków. Tego zdecydowanie nie było jeszcze w żadnej książce i jest to jeden z najmocniejszych punktów „Piątej fali”. Fabuła toczy się wokół dwojga głównych bohaterów, Cassie, zbuntowanej nastolatki, która za wszelką cenę chce odnaleźć swojego brata oraz tajemniczego Evana, postaci tak niejednoznacznej, że lepiej samemu się z nią zapoznać, sięgając po książkę.

Dobra lektura nie tylko dla nastolatków.

Przeglądając zapowiedzi prasowe, można odnieść mylne wrażenie, że jest to typowa powieść dla młodszego czytelnika. Jednak wydarzenia przedstawione w wyjątkowo interesujący i nietuzinkowy sposób, sprawiają, że można po nią sięgnąć praktycznie w każdym wieku. Styl autora jest lekki, naturalny i całkowicie niewymuszony, postacie mocno zarysowane, wyraziste, ale bez żadnych nadnaturalnych cech. „Piąta fala” to doskonała lektura, opowieść o poszukiwaniu swojej wewnętrznej siły, koniecznej do przetrwania w tym niegościnnym świecie na przekór wszystkim przeciwnościom losu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *